soup.io i historia jednego wpisu

2 komentarze

Jestem internetowym hipsterem i traktuje niektóre serwisy, niczym okulary w grubych oprawkach, dających poczucie niezależności i przebywania w towarzystwie osób o niebywałej kreatywności i wyczuciu dobrego smaku. Jednym z tych serwisów jest które nakładem minimalnego wysiłku, kilkudziesięciu obrotów scroolem, zapewnia mi inspirację... A raczej soft-content który ogłupia i nie wnosi nic do mojego życia, oprócz kilku fajnych cytatów, lub plakatów filmów które pogłębiają prokrastynację.

Jakby ktoś się nie natknął na , albo nie zrozumiał jego działania, to coś w stylu tumbr.com, tylko jest jeszcze prostsze, jeszcze bardziej chaotyczne i wymusza repostowanie, przez brak lajków. Zawartość serwisu jest bardzo zróżnicowana, ale na próżno szukać tu programistycznych protipów, lub czegokolwiek co można określić przymiotnikiem "merytoryczny".

Treść serwisu to zupa z opisów profili na Fotka.pl, 4chana i zdjęć cycków. Na szczęście za pomocą doboru odpowiednich znajomych i mechanizmu ignorowania można zredukować syf (w tym ten z żarcikami po niemiecku) i dostaje się dużo fajnych rzeczy. Komiksów (niektóre nie są z komixxxy), fenomenalnych zdjęć (nie tylko kobiet), grafik, cytatów (nie tylko z piosenek), które w wolnej chwili dają dużo lepszą rozrywkę niż oglądanie reklam. Jedynym problemem jest to, że w przypadku reklam są ograniczenia jeśli chodzi o czas emisji, to ograniczeniem w tym serwisie jest ilość możliwej pamięci którą może zajmować strona, ponieważ scrollować można do pozornej nieskończoności.

Moja aktywność na serwisie opierała się raczej na konsumpcji, ale co jakiś czas dodawałem jakiś wpis jak mi było smutno, jak zobaczyłem w jakiejś książce akapit który czytałem 20 razy, zachwycony jego treścią, lub zgrabną formą, jak jakieś zdjęcie rozbiło mnie na małe kawałeczki, jak mi było dobrze, lub jak czułem się samotny. Co do ostatniego, dodałem pewnego wieczora bardzo dobry tekst. W sumie byłem pewny, że zrepostuje go > 20 osób. Chciałem zobaczyć co się stanie, jak się rozprzestrzeni i czy zmieni świat... No może z tą zmianą świata przesadziłem. jednak liczyłem na jakikolwiek efekt.

Pierwszym efektem tego posta była mega sympatyczna dziewczyna, która przyjechała do mnie z koleżanką, znając mnie tylko za pośrednictwem tego serwisu. Przepiliśmy całą noc na ganku przed moim domem, a poranek spędziliśmy na kocu w ogrodzie (wakacje są fajne). To był całkiem adekwatny zysk, więc zapomniałem o tym tekście, już nawet nie ciesząc się kolejnymi repostami na soup.io. Kilka dni temu kolejny repost, jednak przypomniał mi o tym jednym zdaniu i zrobiłem mały research:

  • 145 repostów na soup.io
  • 13 opisów na fotka.pl ^_^
  • ~26 wpisów na fotoblogu ^_^
  • 2 wpisy na blip.pl
  • 21.399 fanów na fb (nie ja założyłem grupę)

W sumie cieszę się, że ludziom się podoba, nie będę narzekał na to, że przy zewnętrznych serwisach nikt nie uwzględnia autorstwa, skoro nawet dziennikarze tego nie robią, to tym bardziej czemu mają to robić zagubieni 13 latkowie na Fotka.pl? Szkoda mi tylko grupy na facebooku, jestem ciekawy, czy mam jakiekolwiek szanse na jej przejęcie?

A tak prywatnie to ten tekst nic nie zmienił... Ludzie chyba wolą mieszać w życiu, niż aby mieszano w ich życiach.


Kategorie